Roślinne gotowanie może być naprawdę tanie, pod warunkiem, że nie opierasz się na drogich zamiennikach i gotowcach. Największą robotę robią proste, „zwykłe” produkty: kasze, ryż, makaron, strączki i warzywa, które da się kupić w każdym sklepie. Kiedy masz kilka takich baz w szafce i lodówce, obiad składasz w 15-30 minut, bez nerwów i bez marnowania jedzenia
Dlaczego roślinna kuchnia wcale nie musi być droga?
Największy mit to „roślinnie = drogo”, bo ludziom od razu kojarzą się gotowce, wegańskie zamienniki mięsa i egzotyczne składniki. A najtańsza roślinna kuchnia to klasyki: kasze, ryż, makaron, ziemniaki, strączki, warzywa sezonowe. Jeśli oprzesz gotowanie na tych bazach i dorzucisz sensowne doprawienie, wyjdą sycące obiady za małe pieniądze. Największe oszczędności robi nie „polowanie na promocje”, tylko stały zestaw produktów, z których zawsze da się coś ugotować.
Sprawdź nasze przepisy roślinne
Produkty suche, które ratują tani obiad w 15 minut
W szafce warto mieć kilka pewniaków, które są tanie, długo stoją i pasują do wszystkiego. Makaron (różne kształty), ryż, kasza (np. jaglana lub gryczana), płatki owsiane, bulgur albo kuskus do ekspresowych misek. Do tego baza do sosów: passata / pomidory w puszce, koncentrat, mąka lub skrobia do zagęszczania. Jak masz te rzeczy, to z warzyw i strączków zrobisz zupę, sos do makaronu, leczo, gulasz albo szybkie curry bez kombinowania.
Mrożonki i puszki – kiedy naprawdę się opłacają?
Mrożonki są świetne, bo ograniczają marnowanie i oszczędzają czas, brokuł, fasolka, szpinak, mieszanki warzywne, owoce do owsianek. Opłacają się szczególnie wtedy, gdy świeże warzywa są drogie albo w kiepskiej jakości. Puszki też mają sens: ciecierzyca, fasola, soczewica, kukurydza, pomidory. To „plan awaryjny” na dzień, w którym nie chce Ci się moczyć i gotować strączków, otwierasz, płuczesz i masz bazę do sałatki, pasty, zupy albo sosu w 10 minut.
Tanie źródła białka roślinnego dostępne w każdym sklepie
Najtaniej wychodzą strączki: soczewica, fasola, groch, ciecierzyca. W wersji suchej są najkorzystniejsze cenowo, a w puszce dają wygodę. Soczewica czerwona jest turbo praktyczna, bo gotuje się szybko i zagęszcza sosy oraz zupy bez żadnych trików. Do tego tofu bywa w dobrych cenach w dyskontach, a „białko bonus” dostajesz też z płatków owsianych, kasz i pieczywa pełnoziarnistego. Najprostsza zasada: w każdym głównym posiłku dorzuć jedną porcję strączków albo tofu i danie od razu robi się bardziej sycące.
Sprawdź nasze przepisy roślinne
Warzywa sezonowe i “zwykłe” – jak kupować je z głową?
Tanie gotowanie robi się na warzywach, które są stabilne cenowo i długo leżą: marchew, cebula, kapusta, buraki, ziemniaki, seler, por. Do tego sezonowe „hity”, gdy jest promocja i dobry moment, kupujesz więcej i przerabiasz: zupa-krem, sos, warzywa pieczone, surówki. W praktyce pomaga prosty nawyk: wybieraj 2–3 warzywa bazowe na tydzień i kręć wokół nich różne dania. Mniej chaosu na zakupach, mniej wyrzucania, więcej sensu w lodówce.
Przyprawy i dodatki, które robią smak bez podbijania kosztów
Tanie składniki nie muszą być „nudne”, jeśli masz kilka dopalaczy smaku. Podstawa to sól, pieprz, papryka (słodka i wędzona), czosnek granulowany, oregano/majeranek, curry lub garam masala. Do tego musztarda, sos sojowy, ocet jabłkowy lub cytryna, kwas potrafi uratować całe danie. I jeszcze jeden trik: koncentrat pomidorowy podsmażony chwilę na oleju daje głębię smaku, jakby sos gotował się godzinę. To są małe rzeczy, a robią różnicę większą niż drogie „wegańskie produkty premium”.
Sprawdź nasze przepisy roślinne
Jak planować posiłki, żeby jeść taniej i mniej marnować?
Najtańsza kuchnia to taka, w której wiesz, co masz i co z tego zrobisz. Wystarczy bardzo prosty schemat: wybierasz 2–3 dania bazowe na tydzień (np. zupa, makaron, danie z ryżem), a potem rotujesz dodatki i przyprawy. Z jednej ugotowanej porcji strączków możesz zrobić kilka rzeczy: jednego dnia sos, drugiego pastę do chleba, trzeciego sałatkę. Warto też gotować „na zapas”, większy garnek zupy albo gulaszu roślinnego to oszczędność czasu, prądu i pieniędzy. Im mniej impulsywnych zakupów i gotowców, tym bardziej roślinna kuchnia zaczyna się po prostu opłacać.



